Spływ rzeką Stryj 2011-05

W spływie bierze udział 23 uczestników

OPIS TRASY

Wyjeżdżamy z Warszawy 30-04-2011 r. godz 8-00.

Zabieramy kajaki Tajmieny z nowymi powłokami. Uczestników pływających 23 osoby.

Jedziemy  przez Rawę Ruską, Lwów  i Stryj docierając do Wierchnieje Sinowidnoje i biwakujemy  tuż za mostem nad rzeką OPIR ( dopływ Stryja). Rankiem pierwszego maja jedziemy nad rzekę Stryj za Korczin do Kruszelnicy ( biwakujemy blisko mostu).  Woda tu niska więc zaczniemy spływ od ujścia OPIRU .Rozbijamy namioty i ruszamy na pieszą wędrówkę w górki. Bezdroża, przykre, ostre podejście w okolicę szczytu Kobyła (806.4). Stary bukowy las, i mięka ściółka, padający lekko deszczyk. Na posiłek schodzimy przed wieczorem do namiotów.

Drugiego maja pogoda deszczowa znowu  idziemy w górki, tym razem na drugą stronę Stryja w okolicę góry Piesij (703.8). Wędrujemy po, oczywiście , bezdrożach, idziemy wzdłuż strumyczka, mżawka.

3 maja, od lat Oli imieniny. Przewozimy nasz sprzęt do ujścia Opiru i 400 m od wpływu do Stryja, po montażu kajaków  ruszamy. MAPA   M-34-108 Stryj od ujścia OPIRU niesie dość wody, jak na rzekę górską. Dużo bystrzy  i przykosów, rzeka meandruje. Przepłynęliśmy 13 km. Biwakujemy przy wsi Liubincy, przy jakimś rurociągu.

4 maja, pada deszcz więc idziemy na zwiedzanie Stryja. Odwiedzamy Muzeum  Etnograficzne, zjadamy obiad w restauracji i wieczorkiem wracamy do namiotów.

5 maja, rankiem  przyjeżdża straż rzeczna i wlepia nam mandaty -51 Hr. od osoby za pływanie w czasie tarła ( do 10 czerwca, twierdzą że obowiązuje zakaz pływania i łowienia ryb)i po dwóch godzinach spisywania ruszamy dalej. Po zapłaceniu mandatów ryby już spokojnie odbywają swoje tarło a my płyniemy dalej.

Dopływamy do miasta Stryj. Biwakujemy tuż za mostami na ładnym placu przy knajpce ( przepływ jest możliwy po dokładnym obejrzeniu przeszkód pod mostem (tylko  ja przepłynąłem).  Trasa liczyła około 21,5 km.

Ten odcinek cechuje duża ilość rozpływów, nurt nadal szybki ( przypadkowa jedna wywrotka).

Po sutej kolacji  i tańcach w Karczmie( obchodziliśmy 60 urodziny Michała) idziemy zmęczeni do namiotów.

6 maja, przy znośnej pogodzie płyniemy do wioski Iwanowcy (2 km za Żydaczowem) Przepłynęliśmy 35,5 km. Mapy M-35-097 i M35-085 Ognisko wieczorne sprowadza Ukraińca z matki Polki a ojca Niemca. Ojciec nie zgodził się na wyjazd z Ukrainy i stąd opowieść syna o wielkim błędzie ojca, zostając cierpi biedę. Po zaśpiewaniu kilku piosenek polskich i wypiciu bimbru ukraińskiego idziemy spać.

7 maja,  prognoza pogody  na dzisiaj jest fatalna. Pomimo prognozy od godz. 11-00 podejmujemy decyzję o płynięciu ostatniego odcinka Stryja to jest około 14,5 km. Deszczu oczywiście nie było . Wysuszyliśmy kajaki przy moście na Dniestrze, u ujścia Stryja i ruszyliśmy w drogę do granicy. Zatrzymujemy się na 2 godziny we Lwowie oglądając imprezy z okazji 755 rocznicy powstania Lwowa. Na granicy czekamy 7 godzin na odprawę. 7Autokarów przed nami a za nami następne. Sytuacji takiej nie mieliśmy nigdy. Wreszcie opuszczamy granicę i dalej już sprawnie wracamy do Warszawy.