Zbrucz 2006
Spływ kajakowy: WKPTK „ RETMANI” PTTK Warszawa -29 kwietnia do 6 maja 2006 r.
Prowadzący: Lucjan Mączewski
Uwagi dotyczące spływu kajakowego Rzeką ZBRUCZ
ZBRUCZ jest rzeką dość uciążliwą i miejscami trudną, wymagającą wprawy, doświadczenia w pływaniu na rzekach górskich.
W górnym odcinku rzeka płynąc przez Wyżynę Podolską ma bieg niezbyt szybki, spadek nie przekracza 06%o , w odcinku jarowym i dolnym spadek dochodzi do 5%o . Szerokość do
40 m. Przy niskim stanie wody rzeka tworzy mielizny ilaste i kamieniste, często spotyka się rozwidlenia i wyspy.
Szlak niezwykle piękny a szczególnie na odcinku jarowym i dolnym.
Biwakowanie dobre za wyjątkiem niektórych miejsc w odcinkach jarowych.
Grupa płynie bez sprzętu biwakowego, wiezionego autokarem, stąd codzienne spotkanie z autokarem limituje wybór biwaków. Bardzo trudne dojazdy do miejsc biwakowych ze względu na stan dróg podrzędnych wymagają wysoko zawieszonego autokaru lub nie dają możliwości dojazdu tam gdzie by się chciało.
Etapy spływu dzielimy na dwie części ( na wypadek trudnych przeszkód i wywrotek).
Spływ rozpoczynamy w SATANOWIE za młynem, poniżej mostu biwak
na polanie nad rzeką, na lewym brzegu, ok. 600m od miasteczka, przed zakrętem w prawo.
Pierwsze spotkanie z autokarem możliwe jest w miejscowości GOLENISZCZEWO, być może tu zabiwakujemy, jeśli kierowca znajdzie dobre miejsce na biwak z dojazdem do rzeki.
Na tym etapie czeka nas kilka przeszkód stałych w SPASOWCE ( po ok. 2 km od Satanowa) młyn –przenieść lewą stroną i na ósmym kilometrze spływu za wsią KRUTIŁOW, przenieść lewą str. Planowane miejsca biwaków pokrzyżowały na pierwszym odcinku niesamowite ilości zwalonych drzew, trudnych do pokonania. Piłowanie i ścinanie drzew i gałęzi było na porządku dziennym. Pierwszy biwak w Romanowce. Po zostawieniu kajaków nad rzeką w zakolu, najdalej wysuniętym meandzre na północ, naprzeciwko Romanowki, po godz 21.00 wyruszyliśmy piechotą do wsi Romanowka i tu biwakowaliśmy w pobliżu stawów na ładnej łączce 300m od rzeki. Trzy kajaki nie dopłynęły do grupy z powodu kilku wywrotek.
Następny odcinek do Goleniszczewa usiany jest licznymi zwalonymi drzewami, we wsi kładka ze zwalonego drzewa pozwala przenieść kajak przez drzewo. Dalszy odcinek do biwaku w Gusiatyniu za wyjątkiem jednej przenoski ( po 6.5 km od Gusjatynia przed Bondarowką – przenieść prawą str.), nie spodziewamy się większych przeszkód.
Dalszy odcinek rzeki za wyjątkiem przenoski we wsi Żabincy-przenieść lewą str. nie nastręczy większych trudności., chociaż nieuwaga kilku załóg zakończyła się dość trudnymi wywrotkami. Zbriż to kolejne miejsce biwakowe.
Następny etap zawiera przenoskę za wsią Biereżanka-przenieść lewą str. Biwak na końcu wsi Podpilipie
Po 10 km płynięcia przenoska we wsi Niwra- przenieść prawą str. Po dalszych 30 km przed wsią Kudryńcy następna przenoska-przenieść lewą str. Następnie wpływamy na zalew ok. 5km do przenoski w Zawaliu . Woda prawie stojąca, trafiamy na silny burzowy, przeciwny wiatr, ciężko płynąć. Za przenoską silny prąd, wyspa, płynąć możliwie blisko prawego brzegu. W 1996 r. w tym miejscu właśnie kilka kajaków silny prąd wyniósł na wprost i uderzyły w brzeg wyspy. W tym roku inna woda i zupełnie inny charakter przeszkody, spokojnie i bez większego wysiłku pokonujemy ten teraz mniej ostry nurt.
Biwak po dwóch km we wsi Zawalie. Tu kończymy nasz spływ dość smutno : spotykamy przy studni wiejskiej, do której chyba cała wieś chodzi po wodę, kilkoro Ukraińców (Zawalie leży po lewej, wschodniej stronie Zbrucza, tu była przed 1939 r. Rosja Sowiecka).
bardzo narzeka na biedę „ ci za Zbruczem mają dobrze , pojadą do pracy w Polsce a my co mamy robić”. Argumentów, że oni też są takimi samymi Ukraińcami jak ci za Zbruczem, nie przyjmują, oni to nigdy nie byli Polakami a tamci tak. Przykro patrzeć na taką bezradność ludzką. Pozostawiamy piękne pejzaże i ruszamy do granicy.
Przebieg trasy spływu
Satanow – Romanowka 20 km.
Romanowka – Gusiatyń 13 km.
Gusiatyń – Zbriż 30 km.
Zbriż – Podpilipie 35 km.
Podpilipie – Zawalie 47 km.
Razem 135 km.